poniedziałek, 22 stycznia 2018

Szale dla facetów

No bo, dlaczego by nie dla nich? Też lubią oryginalne, ładne, ciepłe, kolorowe... Co do ostatniego, to jednak trzeba przystopować. Tylko raz ponad rok temu kolega poprosił mnie o ufilcowanie mega kolorowego szala. Ufilcowałam. Był zadowolony. Ale na pewno trzeba odwagi, żeby facet założył kolorowy szal. Nie schowa się wtedy w tłumie. Wręcz przeciwnie, tłum będzie  mniej lub bardziej dyskretnie się przypatrywał. Kolorowy, szalony  jest na pewno dla ekscentryków, dla artystów...



Ostatnio ufilcowałam kilka męskich szaliczków - pasiaczków na zamówienie. Trzy w podobnej , nazwijmy to męskiej, bezpiecznej kolorystyce - szaro, czarno, niebieskiej. Pierwszy z nich został uwieczniony w takiej oto męskiej stylizacji. Na tle stodoły dziadków. Kapelusz wyciągnęłam z pudła. Kiedyś w czasach licealnych śmigałam w nim.









Ostatni szal jest mężowski. Tak naprawdę to mąż od kilku lat prosił mnie o filcowany szal dla siebie. I w tym roku zrobiłam mu niespodziankę. Dostał swój szal w prezencie od Mikołaja.:)
W tej wersji  szala dodałam nieco czerwieni i kobaltu.


 



poniedziałek, 8 stycznia 2018

Mitenki, czyli rękawiczki bez palców

Mitenki - rękawiczki bez palców. Kilka lat temu ufilcowałam 2 czy 3 pary. I na tym zakończyła się przygoda z tą formą. Do października ubiegłego roku. Musiałam ufilcować mitenki koleżance, obiecałam  jej już pół roku wcześniej. Wprawdzie niechętnie, ale jednak obiecałam. I posypały się kolejne w różnych wariantach i wariacjach kolorystycznych.



























Komplety. Chusty i mitenki





piątek, 20 października 2017

Ze złotem w tle.

Facebook  w ostatnim tygodniu, który był dla nas łaskawszy, jeśli chodzi o aurę, zasypał nas fotografiami z październikowym złotem. Wszyscy, no, może większość, rzucili się na parkowe, leśne spacery. Z daleka było słychać liściaste szuranie. Uległam i ja. Zostawiłam na chwilę Pracownię, chwyciłam za nową ufilcowaną chustę, aparat i męża i polecieliśmy do pobliskiego lasku. Obfotografować chustę ze złotem liści i biało-czarną korą brzóz  w tle.

Ach, to leśne powietrze... Tylko kilka chwil wystarczy, żeby znaleźć się w lesie. Zadaję więc sobie pytanie, dlaczego tak rzadko korzystam z tej możliwości.

A tak na marginesie. Która fotka podoba Wam się najbardziej?
















Myśleliśmy, że może jakiegoś grzybka jadalnego znajdziemy. Nie znaleźliśmy. Chyba za bardzo skupiliśmy się na leśnych kadrach.

czwartek, 12 października 2017

Dwie energetyczne chusty

Lubię filcować chusty i robię to dość często. I sama  lubię je nosić. Są wygodne w użytkowaniu. Ostatnio powstały dwie energetyczne. Obie na zamówienie.
Pierwsza w kolorach, które uwielbiam. Ciepłych jesiennych.







Druga, znaczy lewa strona chusty. Tłem jest winobluszcz, który zagospodarował całe ogrodzenie za domem.






Druga chusta była trochę eksperymentalna, ale muszę przyznać, że z efektu jestem bardzo zadowolona.  Niestety, ostatnie 2 deszczowe tygodnie nie pozwoliły na sfotografowanie jej w bardziej sprzyjających okolicznościach przyrody. Dlatego musiała wystarczyć weranda. 








Po winobluszczu zostało tylko wspomnienie.




I pozostając przy tematach jesiennych, powstał naszyjnik żołędziowy.